Kadzielnia w zimowej scenerii

Kadzielnia w zimowej scenerii

Po całym tygodniu pracy przyszedł czas na odpoczynek. Grudniowy, niedzielny poranek to idealny czas na spacer dla aktywnych i nie tylko. W nocy spadł śnieg, więc w Kielcach zrobiło się biało, a na drogach zapanowały pustki. Ze względu na urocza zimową aurę, postanowiliśmy wybrać się na Kadzielnię, by sprawdzić jak to niezwykłe miejsce prezentuje się w bieli.

Droga na Kadzielnię

Z ulicy Żytniej na Kadzielnię jest nieco ponad kilometr. Mimo, iż mroźna pogoda skłaniała do jazdy autobusem (linia nr 6), to zdecydowaliśmy się pójść pieszo, parkiem wzdłuż Silnicy. Zwłaszcza, że przebiega tamtędy niebieski szlak miejski. Po około 15 minutach żwawego marszu dotarliśmy do podnóża wzgórza.

Tarasy widokowe

Na samym początku naszej wycieczki zdecydowaliśmy się odwiedzić tarasy widokowe. Mimo śniegu i wczesnej godziny nie byliśmy jedynymi osobami, które wybrały się na poranny spacer – śnieżną pokrywę znaczyły liczne ślady stóp. Kamienne schody prowadzące w górę były strome i przysypane śniegiem, jednak wizja obiecujących widoków dodawała nam sił. Doszliśmy na szczyt z lekką zadyszką, lecz to, co tam ujrzeliśmy zrekompensowało cały nasz trud.Kamieniołom prezentował się magicznie! Śnieżna aura nadała Kadzielni cudowny, niepowtarzalny klimat i jeszcze długo cieszyliśmy oczy tym fantastycznym widokiem. Odwiedziliśmy jeszcze trzy kolejne tarasy, by zobaczyć Kadzielnię pod jak największym kątem.

Wewnątrz Kamieniołomu

Później, zdecydowaliśmy się zejść w dół dawnego kamieniołomu, by przekonać się jak prezentuje się od środka. O tej porze roku zwiedzanie jaskiń jest niedostępne, jednak to nic straconego, gdyż zamiast tego mogliśmy przyjrzeć się zamarzniętemu Jezioru Szmaragdowemu z bliska. Dalszą trasę niestety uniemożliwiła nam tabliczka ostrzegająca przed osuwiskami i tym samym musieliśmy zawrócić. 

Skałka Geologów

Ostatnim punktem naszej wycieczki był najwyższy szczyt Kadzielni – Skałka Geologów. Podejście należało do dosyć wąskich  i ciężko było nam je znaleźć wśród ośnieżonych, rozłożystych krzewów. Nie zamierzaliśmy się jednak poddać. Ścieżka, pozbawiona jakichkolwiek ułatwień, takich jak schodki czy poręcze, stanowiła dla nas niemałe wyzwanie. Momentami zastanawialiśmy się czy aby na pewno uda nam się wejść na górę, zwłaszcza, że było niezwykle ślisko, a podejście od czasu do czasu kapryśnie strome. Wiedzieliśmy jednak, że nic nie powstrzyma nas przed zdobyciem szczytu.

Na miejscu okazało się, że byliśmy pierwszymi śmiałkami, którzy zdobyli się na podobną wspinaczkę. Widok ze Skałki Geologów nas nie rozczarował. Śnieżna sceneria nadała Kadzielni wręcz magiczny charakter i wiedzieliśmy, że ten obraz był wart naszych przyspieszonych oddechów czy zmarzniętych dłoni. Zwłaszcza, że rozciągał się stamtąd idealny widok na Kielce i pobliskie góry Świętokrzyskie. Co więcej, mogliśmy obejrzeć z góry zaśnieżony dach Amfiteatru, który tkwił daleko, daleko w dole. Żadne z nas nie miało ochoty zostawiać tego niesamowitego miejsca, lecz pogoda nie rozpieszczała nad ani przez chwilę.

Zejście ze Skałki było znacznie trudniejsze, ponieważ nasze stopy ślizgały się na nierównym, zdradliwy podłożu. Na szczęście nikt z nas się nie przewrócił.

Mimo chłodu i mrozu (temperatura odczuwalna wynosiła około -5 stopni Celsjusza) niedzielny spacer po Kadzielni był wyjątkowy. Kiedy znów spadnie śnieg, na pewno odwiedzimy Kadzielnię ponownie.